• Wpisów:49
  • Średnio co: 49 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 15:10
  • Licznik odwiedzin:25 929 / 2472 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
*...no właśnie zostawiam tego bloga...muszę, po porostu mam z nim za dużo złych wspomnień. Przypomina o chwilach, których nie chcę pamiętać...Chcę założyć bloga bardziej pozytywnego, gdzie stare wpisy nie będą mnie przytłaczały....kurcze, nie sądziłam, że tak się zwiążę z tym blogiem. Nie usunę go, bo ma on dla mnie wartość.*


*W takim razie pozostaje mi tylko powiedzieć: do zobaczenia na mojej nowej pozytywnej stronie, trzymajcie za mnie kciuki*

*P.s. jeśli ktoś chce mój nowy adres bloga niech pisze na priv, bo z pewnością odpiszę*
 

 
...za twój kołnierz wpadł i całkiem zbladł"

Nucę sobie piosenkę Piotra Rubika i zastanawiam się nad świątecznym prezentem dla mojej siostry...
♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥
  • awatar Venice ♥: To już niedługo ^^ Wbij i skomentuj ostatni wpis.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*dziwnie się czuję...jutro czeka mnie konkurs, który naprawdę nic nie umiem. Nawet jeśli chcę się zacząć uczyć, to po prostu nie mogę się skupić...moja siostra jest w szpitalu. Smutno mi bez niej i martwię się o nią Nie wiadomo jeszcze od czego ją tak boli żołądek, jest podejrzenie wyrostka, ale nie wiadomo, a ja nie chcę się martwić na zapas. Mam nadzieję, że to nic poważnego. Według mnie ten ból mógł być spowodowany stresem, bo Aga miała w tym tygodniu matury, więc to może zwykłe przemęczenie...Ehh nie chce mi się myśleć. Idę się ,,uczyć'' na ten konkurs, Buziaki
 

 
*To moje obecne zdjęcia Wiem, że i tak wyglądam dziecinnie jak na 15 lat. Zdjęcia są bardzo słabej jakości, ponieważ nie mogłam znaleźć aparatu. Muszę jeszcze zrobić zdjęcie moich włosów w całości,a muszę przyznać, że są według mnie dość długie. Na tych fotkach nie mam żadnego makijażu, więc wyglądam tak jak wyglądam.*

*Moje samojebki z ręki prezentują się tak*

 

 
*Och! Dlaczego z wiekiem tracę urodę? Ja się pytam dlaczego? Może powinnam zmienić fryzurę? Obciąć włosy? Hmmmm...sama nie wiem. Na pewno podoba mi się to, że spoważniałam na twarzy. Czasem mam dość moich włosów, to znaczy tego, że są takie długie. Jak tylko zrobię zdjęcie moich włosów w całości to na pewno dodam na bloga. Z drugiej strony mogę żałować tego, że obcięłam włosy. Jak na razie tylko gdybam i szukam inspiracji...*

*Moje zdjęcia zrobione ok. 2 lat temu...hahaha*



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*Już niedługa wracam na pingerka! Muszę jeszcze troszkę ogarnąć swoje myśli, a potem zabieram się pisania*

 

 
Jak wiadomo od jutra zaczyna się rok szkolny. Nie przepadam za tą myślą, ale jak już się wbiję w ten ,,szkolny rytm'' to już będzie dobrze. Czeka mnie bardzo dużo pracy i wiele zmian, których się w głębi siebie boję i nie wiem, czy im podołam.

A tą wielką zmianą jest fakt, że w tym roku szkolnym są egzaminy (których się panicznie boje) i trzeba się jakoś do nich dobrze przygotować. Ponad to szkoła sama w sobie niesie wiele wyzwań. Tak więc na 10 miesięcy trzeba się spiąć, żeby jakoś przyzwoicie napisać te testy.

Ponad to chciałabym odłożyć sobie trochę pieniędzy na przyszłe wakacje, bo te były totalnym niewypałem. Więc zamiast wydawać kasę na jakieś niepotrzebne gadżety, będę ją zbierała do starego portfela.

Znalazłam ,,przyjaciela'' na ten rok szkolny, a jest nim kalendarz szkolny *Oxford*. Uwielbiam go! Notuję w nim każdy dzień i uważam, że świetnie się sprawdzi w roli organizera na rok szkolny. Notuję w nim już od 27 sierpnia i jak na razie jestem z niego bardzo zadowolona. Kupiłam go Biedronce za 19,90 zł. Uważam, że jest to dużo za tak mały kalendarz (troszkę mniejszy od zeszytu i jest on do września 2013). Jestem dumną posiadaczką wersji czarnej z różowymi kropkami, nie znalazłam tego wzorku w internecie, ale na pewno niedługo wam go pokażę.



  • awatar audacieux: Też mnie czekają egzaminy, bo matura za 8 miesięcy. Tak więc zapowiada się ciekawy rok. Uwielbiam kupować w ogóle takie rzeczy papiernicze! <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Tydzień temu byłam w Naturze i zrobiłam małe zakupy. Po pierwsze. Kupiłam peeling do ciała *Dairy Fun* w słoiczku.

*Dairy fun- peeling do ciała- (w Naturze) 10,99zł*



Po drugie. Odżywka do włosów *Alterra*, to już w Rossman-ie- ok.10,99zł



Po trzecie, ale to już nie z drogerii Wyłapałam okazję na moje ukochane batoniki. Za jednego zapłaciłam *0,95zł*!!!




__________________________________________________
To by było na tyle. Nic ciekawszego się u mnie nie dzieje, nie wliczając ciągłych zakupów do szkoły... Jutro biegnę do kiosku, po *Shape-a*
 

 
Buhahahaha! Wreszcie! Upiekłam, z moją mamą, *jabłecznik*. Ciągle narzekałam, że w domu nie ma nic słodkiego i po kilku dniach udało mi się namówić moją mamę na małe pieczenie.W mojej skromnej ocenie jabłecznik wyszedł idealnie! Jest wysoki, puszysty, słodki, delikatny i jeszcze ciepły, a taki lubię najbardziej ♥ ♥ ♥ Nie mogąc się powstrzymać jadłam kawałek za kawałkiem, nawet mój tata SAM ukroił sobie kawałek

Jutro mamy święto, czyli kolejny dzień smętów...ja wolę normalne tygodnie, a ostatnio zajmuję się sprzątaniem domu i ,,nauką'' pieczenia i gotowania, cóż kiedyś trzeba zacząć. W czwartek wybieram się do lekarza specjalisty, ponieważ ostatnie tygodnie należą do tych najgorszych..................................................................................................................
Nawet myśl, że po wizycie jadę na duuuże zakupy, nie poprawia mi humoru. Głowa bolała, boli i boleć będzie, a moje samopoczucie jest do dupy...

I tym oto humorystycznym akcentem kończę posta. Trzymajcie się!
 

 
*Niedziela zapowiadała się miło, ale oczywiście to były tylko pozory...*

Wstałam dość późno, bo o 8:43. Bez zainteresowania skakałam z kanału na kanał, jednak nie znalazłam w telewizji NIC ciekawego. Zjadłam śniadanie i poszłam pod prysznic. Później ubrałam się do kościoła. Po kościele poszłam do warzywnika po groszek. Miałam jechać po obiedzie nad jezioro, ale dzięki ,,honorowi'' mojej siostry, która nie chciała jechać z moim bratem, nad jezioro nie pojechałam. To nie koniec dnia i czeka mnie jeszcze ,,cudowny'' rodzinny grill, więc muszę się uzbroić w cierpliwość i stoicki spokój.

 

 
Od wtorku mam duże zabieganie, które na szczęście dobiega końca. We wtorek moja mama pojechała z babcią do Częstochowy (na dwa dni), tak więc musiałam karmić kaczki i kurczaki. Jakby tego było mało w czwartek miałam imieniny i musiałam przygotować jakieś jedzonko dla gości...Moja sister zrobiła dzień dobroci dla zwierząt i pomogła mi. Ja zrobiłam kotleciki z tartymi pieczarkami, a moja sis schabowe. Następnego dnia wzięłyśmy się za pieczenie ciast. Wymyśliłam sobie (i zrobiłam) ciasto- Shrek oraz sernik na zimno z borówkami amerykańskimi, Aguś również stanęła na wysokości zadania i upiekła Milki Way-a. Tego samego dnia moja mama wróciła do domu. W czwartek miałam imieniny, ale wcale tego nie czułam...mój tata (razem z moim bratem) miał mnóstwo pracy i nie było ich w domu, mojemu dziadkowi mnie chciało się przyjechać (chociaż mieszka 0,7 km ode mnie), wujek też nie przyszedł, bo był zajęty. Podsumowując...nawalili faceci...


Od czwartku trzyma mnie załamka. Czuję się źle i nie mam nadziei na poprawę. Moje życie nie trzyma się całości, nawet mam bałagan w pokoju, dziś zjadłam całe (żółte) m&m's-y i dużo, dużo innych słodyczy. Myślałam, że to pomoże. Cóż nic bardziej mylnego....Nie wiem jak mam sobie poradzić, czuję się naprawdę źle...Hej! Przecież są wakacje! Wszyscy się cieszą, łażą na imprezy, spotykają się z przyjaciółmi, śmieją się...To nie dla mnie, bezsilność wygrywa. Kolorowe paznokcie nie dodają mi energii, muzyka już nie rozwesela. Wszyscy myślą o rozrywce, a ja? No właśnie, a JA chcę spokoju. Nie rozrywki, ale spokoju. Niby mieszkam na wsi, ale co chwilę jedzie jakiś samochód, moje małe kuzynki krzyczą i piszczą, ,,zachęcając'' mnie do zabawy, moja mama też oczekuje ode mnie pomocy. Nikt nie wie, co się we mnie dzieje, nawet nie chce mi się z nikim rozmawiać. Boję się, że przez to zniechęcę do siebie ludzi, nawet tych najbliższych...Nie da się wrócić mojej dawnej formy w kilka dni, wiem to, bo próbuję od ponad roku. *Stwierdzam brak nadziei...*

 

 
Ostatnio nie ćwiczę, bo najzwyczajniej na świecie *nie chce mi się*. Dlatego postanowiłam zdobyć motywację

*Przedstawiam internetową listę spalanych kalorii*
 

 
Samotność zaatakowała mój mózg. To oznacza, że dziś obejrzę sobie jakiś film Co prawda jeszcze nie wiem jaki, ale coś sobie znajdę. Dziś mam fatalny dzień...dlatego rozważam obejrzenie horroru *The Ring*

*Gdyby ktoś chciał obejrzeć go ze mną to zamieszczam go pod spodem*

*Wersja z polskim dubbingiem*



*Wersja z polskim lektorem*



Jutro rano wybieram się na pobranie krwi. Później pewnie do jakiegoś supermarketu. Mam segment produktów, które kupuję zawsze Do moich ulubieńców należą: galaretka pomarańczowa i truskawkowa, batoniki z płatków czekoladowych, woda lekko gazowana Dobrowianka, brzoskwinie i bułki kajzerki

Obok supermarketu jest mała drogeria, do której zawsze zaglądam. Ostatnio wypatrzyłam lakiery z firmy *Golden Rose*. Zajrzę tam jutro i jak coś sobie upoluję to napiszę
  • awatar MaryGray: widzialam i uwazam ze duzo fajnijszym filmem jest "RYTUAL" z antonio Hopkinem :)
  • awatar Gość: http://shinybox.pl/?ref=35e7d02 Darmowe pudełko 5 kosmetyków, aby dostać wystarczy się zarejestrować i odebrać paczkę następnego dnia ! :) Sprawdzone !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*Mam kilka rzeczy do napisania, jednak nie mam weny...ale mam nadzieję, że dacie radę mnie zrozumieć.*

1. W poniedziałek odbyłam pierwszy trening z drugą płytą Ewy Chodakowskiej i jestem bardzo zadowolona z zakupu tej płyty. Ćwiczenia są wykańczające, jednak bardzo mi się podobają. Nie miałam okazji ćwiczyć drugi raz, bo do tej pory walczyłam z zakwasami.

2.We wtorek kupiłam sobie kilka kosmetyków.
Oto ich lista:

Lakier do paznokci- Rimmel London 60 seconds (9,90zł)




Lakier do paznokci- Miyo mini drops (3,30zł)




Lakier do paznokci- Miss Sporty Quick Dry (3,30zł)




Peeling myjący- Lirene Antycellulitowy (9,90zł)



*Nom to było na tyle co do moich zakupów*

3. Ogarnia mnie ogólnopolska niechęć do życia, czyli na każdy dzień spoglądam z góry, zakładając, że i tak nic się nie zmieni w moim życiu. Z resztą to i tak prawda.

4. Dziś przyjechał kurier i przywiózł mi telefon z naprawy. Okazało się, że nie stwierdzono usterki. Podłączyłam telefon do ładowania no i super działa! Podłączam drugi raz o super NIE działa!!!! Chodzę po domu, marudząc coś o sprawiedliwości i wygłaszając swoje filozoficzne myśli. *Widzicie? Ze mną jest naprawdę źle. Nie wiem tylko czy mi tak bardzo odbija czy mnie właściwie coś dobija* Oj marudzę, marudzę...

*Szukam ciekawych rzeczy w internecie no i może nawet znalazłam fajną stronkę, ale muszę ją jeszcze sprawdzić zanim się pochwalę*
 

 
Mam nie zaspokojoną potrzebę ruszania się. Grzebię w internecie i szukam jakichś fajnych filmików z instrukcjami DIY a przy okazji słucham muzyki


Mogę się pochwalić, że mam zdolną siostrę i
*zdała prawko za pierwszym razem!*


Muszę wypróbować mój czwartkowy zakup, a jest nim gazeta *Shape z nowym treningiem Ewy Chodakowskiej.* Podobno jest strraszny, więc koniecznie muszę to sprawdzić





Mam nadzieję, że nabiorę sił na jutro by poćwiczyć z Ewą...Ostatnio *nie czuję się najlepiej* Męczą mnie te ciągłe zawroty głowy i nudności. Od trzech dni staram się spędzać dużo czasu na świeżym powietrzu, ale póki co nie ma zmian. Wiem, że muszę poczekać, jednak znudziły mi się już moje problemy zdrowotne. Ponad rok męczę się z dolegliwościami i jeżdżę od lekarza do lekarza. Myślałam, że choć w wakacje będę miała spokój, a tu niestety...

*Siedzę przed komputerem z dokładnie taką miną*



*A ta piosenka próbuje mnie rozweselić*
 

 
Pierwszy tydzień wakacji powoli mija, a ja cały czas siedzę przed kompem i nic nie robię :< Ostatnio wstawałam o 10:30 o.O Trzeba się wziąć w garść i zaplanować jakoś ten wolny czas. Następny tydzień również będzie taki szalony, bo muszę jechać na kontrolę do endokrynologa i na kontrolę mojego szkieletu, bo ostatnio zmagam się ze skoliozą...Chciałabym się trochę poruszać, ale na rower za gorąco, na rolki też. Nawet w domu nie idzie wytrzymać Trzeba się wybrać nad jeziorko albo do aqua parku...



Lubię jeździć nad jezioro, ale takie gdzie nie ma takiego tłumu >




Może w następnym tygodniu wybierzemy się z bratem nad jeziorko, bo w tym to nie da rady ;/ Moja siostra ma jutro egzamin na prawo jazdy, a w niedziele wyjeżdża do Bydgoszczy, a ja zostaję w domu
 

 
*''Nigdy nie lituj się nad byłym... Bo to z jakiegoś powodu były.,,*

Uwielbiam to zdanie. Zawiera, smutną, ale prawdziwą informacje. Ten wpis jest zupełnie nie od paki, ale dziś robię same dziwne rzeczy...chwilowo nie słucham rozumu.



  • awatar Jenn.: jest przeidealny <3 dziękuję że się podzieliłaś tym zdaniem bo nigdy wcześniej go nie słyszałam ;) a to wyjątkowo mądre zdanie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

nom

Ehh, nie mam weny do pisania...Jestem niewyspana po wczorajszo-dzisiejszej imprezie. Było naprawdę fajnie, ale teraz zamulam przed kompem i wyglądam co najmniej tak



Podsumowując. Imprezę zaliczam do udanych, oczywiście nie obyło się bez niespodzianek. Poznałam dużo ciekawych ludzi oraz ich historie. Mam nadzieję, że niektóre znajomości utrzymają się na dłużej


Dziś mój humor nie jest w najlepszej formie i na całego filozofowałabym o życiu....
 

 
Dziś nie poszłam do szkoły...być może ze zmęczenia. Sama nie wiem. Ostatnio nic mi nie wychodzi i ogólnie słabo się czuje. Standardowo ból głowy i uczucie, że się przewracam. Na szczęście mam już małe plany na rozpoczęcie wakacji



Umyłam włosy i trochę je podsuszyłam. Następnie zaplątałam *dwa warkocze*, bo dawno nie miałam tej fryzury i bardzo lubię warkoczyki
 

 
*Kolorem nadziei jest zielony. Jednak mnie bardziej podnosi na duchu taki odcień...*



Miałam dziś fatalny dzień. Każdy czegoś ode mnie wymagał, ale niestety moja energia chwilowo jest zerowa...Nikt nie chciał ze mną gadać, no chyba, że tylko ja tak to odebrałam. Następnie musiałam spełniać zachcianki 8-letnich dzieciaków. Tak więc około godziny 18:30 przechodziłam silne załamanie nerwowe. Myślałam, że spakuję walizkę i wyjadę na wcześniejsze wakacje...



Jednak są takie historie, takie filmy, postaci...które przynoszą nadzieję. Nie, nie mam na myśli wódki Sobieski dziś na ratunek przybył mi piękny film. *The Vow* ♥♥♥ bardzo romantyczny ♥ dał mi odrobinę nadziei, na szczęśliwe zakończenie historii mojego życia...




Rano byłam cała w nerwach i czułam ogólne roztrzęsienie, a teraz czuję wewnętrzny spokój, może to dla tego, że zakończenie skłaniało do myślenia? Sama nie wiem. Film bardzo mi się podobał i nawet poprawił mi humor W zwiastunie tego filmu usłyszałam bardzo ładną piosenkę, która od razu wpadła mi w ucho...

*Joy Williams- We are*
 

 
Nie mogę uwierzyć, że za pięć dni koniec roku szkolnego...Może dziwnie to zabrzmi, ale ostatnie 2 miesiące bardzo mi się podobały. Nie obyło się oczywiście bez rozczarowań, jednak ważniejsze są dla mnie te pozytywne wydarzenia Jestem pewna, że strasznie mi będzie brakowało przyjaciół, ale mam nadzieję, że spotkamy się w wakacje na jakieś pogaduchy Nawet polubiłam naszą szkołę To nie oznacza, że się nie cieszę, bo cieszę się bardzo, bardzo, bardzo z wakacji!! Przyda mi się odpoczynek, ponieważ sama po sobie zauważyłam, że już nie daję rady... Szczególnie końcówka roku wypala całą moją energię :<
Dziś czuję się fatalnie. Mogłabym się położyć i przespać cały dzień. Rano byłam w kościele, niestety czułam się okropnie :< ciągle kręciło mi się w głowie i ogólnie było mi słabo...chyba czas odpocząć. Mam już małe plany na wakacje, jednak nigdzie nie wyjeżdżam Dzisiejszy dzień zaliczam do tych negatywnych...

Mój dzisiejszy humor prezentuje się następująco...
 

 
zaraz się zdenerwuję...chciałam zrobić zdjęcie, kamerką w laptopie, mojej dzisiejszej zdobyczy i niestety nie mogę znaleźć odpowiedniego programu >

Trudno, zdjęcia będą skopiowane z neta...


A więc, byłam dziś w drogerii po żel pod prysznic z firmy Adidas. Coś złego podkusiło mnie by zobaczyć jaka limitowanka znajduje się w szafie z Essence....No i moje oczyska ujrzały....kolekcję *Fruity* !!


Skusiłam się na balsam do ust w pomadce, ponieważ balsam w słoiczku, którego używałam do tej pory zaczął mi się kończyć ;/

Z dwóch wersji wybrałam tę różową



Balsam nadaje ustom bardzo delikatny, niemal niezauważalny różowy kolor. Wielkim plusem jest to,że bardzo dobrze nawilża usta Jednak jest coś, co mi się w nim nie podoba ;/ Otóż, ten balsam bardzo krótko utrzymuje się na ustach :< Sad but true... W moim przypadku nawet nie godzinę :< Ale jest też coś, za co strasznie kocham ten balsam Ma (jak dla mnie) przecudny zapach > love,love,love

Podsumowując...Jestem zadowolona z tego zakupu i mam nadzieję, że firma Essence popracuje nad trwałością balsamów do ust...
  • awatar marcioch: dziękuję bardzo :) świetnie tu
  • awatar introwertyczka.: http://www.sendspace.pl/file/804ba0555315d778fddf904/ewa-chodakowska-trening-shape ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Smutno mi... mam wrażenie, że nie jestem dobrym wsparciem dla bliskiej mi osoby. Szukam szczegółów, próbuję przypomnieć sobie jak to było, gdy ona mówiła, a ja słuchałam. Pamiętam doskonale każde jej słowo, ale nie wiem czy właśnie jej nie tracę. Chciałabym mieć dar patrzenia w myśli... może wtedy wiedziałabym jak zmienić ten sztywny bal. Zrzucić maski i dowiedzieć się, czy ta osoba dobrze się czuje, jaki ma humor, co ją gnębi, a wiem, że coś się dzieje. To widać, że jest nieszczęśliwa, a ja nie wiem jak zmienić świat, by znów nabrał kolorowych barw...najgorsze uczucie to uczucie bezradności...

 

 
Ostatnio wróciłam do czytania książek. Ogólnie lubię czytać, ale nie jakieś nudne lektury, tylko takie książki, które sama sobie wybiorę. Najczęściej czytam książki dla nastolatek i książki kucharskie ;D Jak do tej pory nie miałam czasu na czytanie, jednak teraz, gdy zbliżają się wakacje znowu zacznę.

Mała lista książek, które szczególnie zapadły mi w pamięć:
1)Wystarczy, że jesteś- Małgorzata Gutowska-Adamczyk


2)13 poprzeczna- Małgorzata Gutowska-Adamczyk


3)Zapomniałam, że cię kocham- Gabrielle Zevin


4)Pamiętnik nastolatki części:1,2, 2,5 -Beata Andzejczuk



5)Tańcząca- Sarah Rubin


Jeśli nie lubicie czytać książek, to spróbujcie wybrać sobie sami, jaką książkę chcecie przeczytać i o czym ma ona być